Duża ustawa reprywatyzacyjna. Co ma na myśli minister Jaki?

Karolina Rokicka-Murszewska        12 października 2017        4 komentarze

Przyznam szczerze, że sam pomysł uregulowania kwestii reprywatyzacyjnych zasługuje na pochwałę. Procesy reprywatyzacyjne toczą się od wielu lat i zdarza mi się na nie spojrzeć nie tylko z perspektywy zwykłego obserwatora, ale również pełnomocnika strony. I wiem, że taki proces jest uciążliwy, długotrwały i często kończy się niczym. Dlatego czekam z niecierpliwością, aż minister Jaki przedstawi projekt założeń albo projekt ustawy reprywatyzacyjnej. Bo to, co opublikowano obecnie na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości, trudno na razie ocenić.

Wśród „zasad” ustawy reprywatyzacyjnej są:

  1. Zakazy dokonywania zwrotów w naturze, na osoby zmarłe (z czym wiąże się również zakaz ustanawiania kuratorów) czy reaktywowane spółki;
  2. Wprowadzenie możliwości wznowienia postępowania w przypadkach, gdzie doszło do naruszenia prawa;
  3.  Nieruchomości opuszczone (?) przechodzą po 1 roku na Skarb Państwa;
  4. Przestaje obowiązywać dekret Bieruta;
  5. Wprowadzenie uniwersalnych zasad zwrotu dla wszystkich (do 20% w formie pieniężnej, 25% w obligacjach), ale uprawnionymi będą jedynie osoby w 1 linii (przyznam szczerze, że nie rozumiem – chodzi o linię prostą? ale stopień już niekoniecznie pierwszy, ale też drugi i trzeci? – jeśli ktoś wie, o co chodzi, niech da znać w komentarzu!) i małżonkowie;
  6. Wnioski będzie można składać tylko przez 1 rok.

Na razie ustawa reprywatyzacyjna jest bardzo nieprecyzyjna . Co to są nieruchomości opuszczone, z jaką chwilą przestaje obowiązywać dekret, czy termin 1 rok nie jest za krótki?

Bardzo ciekawe, ale bardzo niejasne. Jeśli chcesz zobaczyć całą tabelkę z pomysłami ministra Jakiego, znajdziesz ją na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.


 

Teksty, które mogą Cię zainteresować:

Mała ustawa reprywatyzacyjna. Cz. II – czy to koniec „metody na kuratora”?

Mała ustawa reprywatyzacyjna. Cz. II – czy to koniec „metody na kuratora”?

 

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Iwo Fisz | Blog o zagospodarowaniu przestrzennym Październik 12, 2017 o 20:01

1 rok to zdecydowanie za mało. Sam dekret Bieruta przewidywał okres 3 lat na żądanie odszkodowania, a przykładowo przepisy reformujące administrację publiczną, dotyczące gruntów zajętych pod drogi, przewidywały okres 5 lat.

Odpowiedz

Karolina Rokicka-Murszewska Październik 15, 2017 o 13:55

Dzięki za komentarz, Iwo! to jest podobne założenie, jak np. ze spółkami uznanymi za wykreślone z RHB, do majątku których można było zgłaszać roszczenia przez rok. Tam również uzasadniano to faktem, że było 15 lat na wpisanie spółki do KRS (co akurat moim zdaniem było słuszne). Jednak w przypadku reprywatyzacji trudniej jest określić, ile kto miał na zgłoszenie roszczenia.

Odpowiedz

M.M Październik 13, 2017 o 13:07

Jako złośliwy szczur zauważę, że „pytanie co ma na myśli minister?”, może być obarczone błędnym założeniem. 🙂

A prawda jest taka, że to raczej szybko przepychana ustawa pod publiczkę pt. „koniec z reprywatyzacją”.
Idea w pełni słuszna, ale nie wierzę w jakość legislacyjną tego dzieła sztuki prawniczej.

Odpowiedz

Karolina Rokicka-Murszewska Październik 15, 2017 o 13:52

@M.M. – ten tytuł posta był raczej celowo błędny. Akurat to, co myśli pan minister ma tutaj najmniejsze znaczenie. Jedyne zaskoczenie w całej tej „reprywatyzacyjnej sytuacji” jest takie, że projekt popiera partia „Razem”, a już niekoniecznie PiS 😀

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: