Mała ustawa reprywatyzacyjna. Cz. II – czy to koniec „metody na kuratora”?

Karolina Rokicka-Murszewska        14 września 2016        Komentarze (0)

img_2272

W ostatnim wpisie opisywałam, jak wyglądają zmiany w ustawie o gospodarce nieruchomościami, które wprowadza „mała ustawa reprywatyzacyjna” wchodząca w życie już w najbliższą sobotę, 17 września 2016 r.

Mała ustawa reprywatyzacyjna. Cz. I – ostatnia szansa na roszczenia?

Dzisiaj obiecana cz. II wpisu, dotycząca zmiany w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Zmiany niewielkiej, ale dość znaczącej i istotnej w kontekście całej procedury reprywatyzacyjnej. Zmiana polega na dodaniu do art. 184 k.r.o. nowego paragrafu 3:

§ 3. Nie ustanawia się kuratora dla ochrony praw osoby, jeżeli istnieją przesłanki uznania jej za zmarłą.

Należy przy tym wyjaśnić na początku, że cały art. 184 k.r.o. dotyczy instytucji tzw. curatora absentis (kuratora dla osoby nieobecnej). Do ustanowienia tego rodzaju kuratora niezbędne jest, aby osoba, dla której kurator był ustanowiony była nieobecna, nie miała pełnomocnika, a kurator był  niezbędny dla ochrony jej praw. „Nieobecna” oznacza osobę zaginioną, jak również osobę, której miejsce pobytu nie jest znane, a nawet jeśli jest, to z uwagi na odległość nie może ona osobiście prowadzić swoich spraw.

Za osobę nieobecną natomiast (w świetle orzecznictwa) nie uważa się osoby zmarłej czy osoby, która nie istnieje lub jest nieznana. Skoro więc kwestia powyższa była przesądzona w orzecznictwie i taki wniosek płynął z wykładni przepisów, po co dodatkowy paragraf w art. 184 k.r.o.?

Ponieważ sąd, dopóki nie dysponował aktem zgonu lub prawomocnym postanowieniem sądu o stwierdzeniu zgonu, czy też o uznaniu za zmarłego, musiał ustanowić kuratora dla osoby nieobecnej.

Prowadziło to (w kontekście małej ustawy reprywatyzacyjnej) do takich patologii, że kuratora sąd ustanowić musiał dla osoby, która miała 120 czy 130 lat – wystarczyło, że przekonano go o tym, że dana osoba być może żyje (choć wydaje się to nieprawdopodobne, ale przecież „ludzie żyją tyle lat”). A następnie taki kurator w jej imieniu występował z odpowiednimi roszczeniami dotyczącymi gruntów. Przepis art. 184 § 3 k.r.o. ma chronić przed tego rodzaju procederem.

Czym jest „metoda na kuratora”? Jak wskazują projektodawcy:

Metoda ta polega na podejmowaniu przez ustanowionego przez sąd kuratora osoby nieznanej z miejsca pobytu takich działań – pod pozorem zabezpieczenia interesów majątkowych tej osoby – które ostatecznie prowadzą do nabycia przez kuratora własności nieruchomości, którą osoba nieznana z miejsca pobytu utraciła w wyniku wejścia w życie dekretu warszawskiego

W kontekście powyższego stwierdzenia warto pamiętać o jednej rzeczy – kurator działa zawsze na rzecz podmiotu, który jest przez niego reprezentowany. Choćby był to 130-letni człowiek czy cudem odkryci właściciele nieruchomości w Australii, kurator, prowadząc sprawy o zwrot nieruchomości, działa nie we własnym imieniu i nie na własny rachunek.

Czy przepis się sprawdzi? Szczerze wątpię. Skoro dotychczas byli ustanawiani kuratorzy w sprawach dot. gruntów warszawskich, to i teraz znajdą się tacy, którzy będą przekonywać sąd, że najstarsza obecnie żyjąca osoba ma 116 lat i urodziła się jeszcze w XIX wieku, a więc wiek 115 lat zdecydowanie nie jest przesłanką uznania za zmarłego

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: