Zwołanie Zgromadzenia Wspólników przez zarząd kadłubowy

Karolina Rokicka-Murszewska        07 kwietnia 2016        3 komentarze

Na moim blogu często pojawiają się tematy związane z kuratelą i kuratorem ustanawianym w trybie art. 42 k.c. Ma to ścisły związek z „zakończeniem działalności” danej spółki, gdyż jeśli kuratorowi nie uda się powołać organów, powinien on postarać się o likwidację spółki. Co ważne, powołanie kuratora dotyczy nie tylko sytuacji, gdy spółka, z powodu braku organów nie może prowadzić swoich spraw, ale także, gdy posiada ona tzw. „zarząd kadłubowy”.

Nad kwestią „zarządu kadłubowego” Sąd Najwyższy pochylał się nie raz (np. w uchwale z dnia 18.07.2012 r., III CZP 40/12, wydanej zresztą na skutek zagadnienia prawnego przedstawionego przez toruński Sąd Okręgowy – opisywałam tę sprawę na blogu). Uchwałę wydano blisko 4 lata temu, jednakże kwestia ta pozostaje aktualna, szczególnie dlatego, że spółki wciąż zmagają się z problemami związanymi z niepełnym składem zarządu. Niedawno trafiła do nas sprawa prawidłowości zwołania zgromadzenia wspólników pewnej spółki. Sprawą zajmował się mój kolega z Kancelarii, aplikant radcowski Michał Nosowski, który przygotował wpis dotyczący samego przebiegu sprawy oraz rozstrzygnięcia, jakim się zakończyła.

_MG_7133

Zwołanie Zgromadzenia Wspólników przez zarząd kadłubowy

W Spółce z o.o. odbyło się zgromadzenie wspólników. Zostały podjęte na nim istotne uchwały- m.in. dotyczące podwyższenia kapitału zakładowego oraz zmiany umowy spółki.

Nie było to jednak takie zupełnie standardowe ZW. Z uwagi na istniejące pomiędzy wspólnikami rozbieżności co do oceny przyszłych kierunków działalności spółki, niektórzy z nich głosowali przeciwko uchwałom i zażądali zaprotokołowania sprzeciwu po ich powzięciu. Następnie zdecydowali się na wytoczenie, z naszą pomocą, powództwa przeciwko spółce o stwierdzenie nieważności uchwał wspólników z uwagi na ich sprzeczność z ustawą.

Na jakiej podstawie prowadzący sprawę prawnicy Kancelarii Sienkiewicz i Zamroch uznali, że uchwały były sprzeczne z ustawą?

Otóż całe zgromadzenie wspólników zostało zwołane w sposób nieprawidłowy. W momencie zwoływania zgromadzenia wspólników spółka nie posiadała pełnego zarządu. W umowie spółki znalazło się bowiem wskazanie, że jej zarząd liczy dokładnie 4 osoby. Tymczasem kilka tygodni przed terminem zwołania zgromadzenia, 2 członków zarządu zrezygnowało. Swoje obowiązki pełniło dalej tylko pozostałych 2 członków zarządu, zamiast wymaganych umową spółki 4 osób. Te dwie pozostałe osoby zwołały zgromadzenie wspólników i przesłały zawiadomienia wszystkim wspólnikom. Zgromadzenie się odbyło, jednak nie wszyscy wspólnicy się na nie stawili. Pomimo tego, podjęte zostały uchwały.

Wydawałoby się na pierwszy rzut oka, że wszystko jest w porządku. Wspólnicy stawili się na zgromadzenie i głosowali za lub przeciw podjęciem uchwał. Zgromadzenie zostało zwołane na podstawie decyzji zarządu (niepełnego, ale istniejącego). Dlatego ważnym było rozważenie, czy na tej podstawie można żądać stwierdzenia nieważności uchwał, podjętych na zgromadzeniu wspólników?

W omawianej sprawie Sąd Okręgowy w Toruniu uznał, że jest to możliwe. W orzecznictwie przyjmuje się bowiem, że zarząd, który nie ma wymaganego umową spółki minimalnego składu członków, to tzw. „zarząd kadłubowy”, który nie może działać na tych samych zasadach co „normalny zarząd”. Istnieją nawet głosy, że taki zarząd kadłubowy w ogóle nie jest organem spółki. Ograniczenia dotyczą również zwoływania zgromadzenia wspólników. Uważa się bowiem, że zwołanie zgromadzenia wspólników stanowi czynność przekraczającą zwykły zarząd sprawami spółki i wymaga podjęcia odpowiedniej uchwały przez zarząd. Jeden członek zarządu, ani nawet kilku członków nieprawidłowo obsadzonego zarządu oczywiście nie mogą takiej uchwały podjąć.

Wydawać się by się mogło, że sama procedura zwołania zgromadzenia wspólników przez niepełny zarząd nie może mieć większego znaczenia dla jego przebiegu. W tego typu sprawach sądy z reguły biorą pod uwagę to, że naruszenie przepisów normujących procedurę zwołania zgromadzenia może skutkować stwierdzeniem nieważności uchwały tylko w przypadku, gdy takie naruszenie miało wpływ na treść podjętych uchwał lub wyniki głosowania.

I tak właśnie uznał sąd w „naszej” sprawie. Stwierdził bowiem, że skoro nie wszyscy powiadomieni wspólnicy byli obecni się na zgromadzeniu, część mogła uznać, że nie muszą się na nim pojawiać, skoro zgromadzenie i tak jest zwołane wadliwie. A taka sytuacja z całą pewnością mogła mieć wpływ na wyniki głosowania. Inaczej byłoby, gdyby wszyscy wspólnicy stawili się na zgromadzeniu – wtedy kwestia wadliwego zwołania wspólników nie byłaby tak istotna.

Istotne są wnioski, jakie płyną z całej sprawy. Przede wszystkim, w umowie spółki nie warto wskazywać sztywnej liczby członków zarządu. W takim przypadku rezygnacja nawet jednego z nich może doprowadzić do paraliżu działalności spółki – tak jak w powyższej sprawie. Dlatego warto (jeśli spółka ma mieć kilku członków zarządu) wskazać ich liczbę w sposób „widełkowy”, np. tak: „zarząd spółki liczy od trzech do pięciu członków”. W takim przypadku możliwe będzie powołanie pięciu członków zarządu, a nawet gdy zrezygnuje dwóch z nich, nie będzie stanowiło to przeszkody w dalszym podejmowaniu decyzji przez zarząd – nawet tych ważnych.

Michał Nosowski

{ 3 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Ewa Kwiecień 11, 2016 o 12:14

Like like like! 🙂

Odpowiedz

Urszula Kwiecień 18, 2016 o 15:41

Michał, bardzo ciekawy wpis! Czekam na więcej 🙂

Odpowiedz

Michał Kwiecień 18, 2016 o 20:15

Dzięki, postaram się sprostać oczekiwaniom 😀

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: